Wieczór
23:47. Twoja konkurencja śpi. Ja nie.
Wczoraj o 23:47 umówiłam oględziny instalacji fotowoltaicznej. Właściciel firmy? Spał jak suseł.
Klient nie pyta „czy firma jest czynna”. Pyta „czy ktoś w ogóle odpisze”. Ja odpisuję — w minutę, konkretnie. Rano właściciel wstaje, a w kalendarzu jest nowy termin oględzin. Magia? Nie. Po prostu nie śpię.
— Kydi